Na podbój Dobczyc
Pierwszego grudnia 2003r. uczniowie naszej szkoły wzięli udział w międzyszkolnych zawodach sportowych w Dobczycach. Oprócz naszej szkoły swoje reprezentacje do biegów przełajowych wystawiły takie gminne potęgi jak Dobczyce, Kornatka, Brzezowa. Udział naszej reprezentacji stanął niespodziewanie pod znakiem zapytania: nasza pani od WF-u nagle zachorowała, a jedyny w tym czasie "wolny" nauczyciel- pan Marek Czerwiński jak wiadomo uczy w szkole bez butów i nie kwapił się z jazdą na bosaka.

W końcu nasz pan od informatyki i historii pożyczył trampki od ucznia szóstej klasy- Kuby Ślusarczyka i w ten oto sposób wyruszyliśmy na podbój naszej małej ojczyzny. Po drodze wstąpiliśmy do Kornatki i Brzezowej po reprezentantów tamtejszych szkół.
Walka była zacięta. Biegaliśmy w trudnych warunkach, w zimnie, we mgle, po mokrych i śliskich liściach. Trzeba było się namęczyć, by sprawnie wbiec na wały, jeszcze więcej kłopotów było ze zbieganiem z tych wyniosłości. Najtrudniej było jednak ze startem- rozpoczynaliśmy rywalizację wiele razy, ciągle ktoś niecierpliwy wyskakiwał przed oficjalnym sygnałem. Na wale, obok wielkiej góry plecaków rozłożyli się kibice. Po drugiej stronie, rywalizacji ciekawie przyglądała się rzeka Raba. 
Darek Spytek (Skrzynka Team, IV klasa) przyjechał na zawody w roli sportowego "żółtodzioba". Nikt chyba nie wierzył w jego możliwości, więcej mówiło się o utalentowanych zawodnikach dobczyckich, o kozakach z Kornatki i Brzezowej. Czekaliśmy na mecie z niepewnością, a gdy z gęstej mgły wyłoniła się postać Darka samotnie prującego niczym pociąg ekspresowy, ogarnął nas szał radości. Nasz szkolny urwis wręcz znokautował rywali. Wygrał bezapelacyjne! Radości nie było końca tym bardziej, że inny nasz człowiek, jeden z faworytów- Szczepan Hyży (również ze Skrzynki) nie zawiódł i pewnie sięgnął po zwycięstwo. Krzyś Budyń (Kędzierzynka Team) był bliski wygranej, zabrakło niewiele i skończyło się na trzecim miejscu. Brązowy medal dorzucił też Maciek Irzyk (oczywiście też ze Skrzynki). Dziewczyny pobiegły trochę słabiej, ale były bezsprzecznie najładniejsze ze wszystkich reprezentantek (kto sądzi inaczej, ten niech lepiej się nie pokazuje w szkole!!!). Drużynowo zdobyliśmy dwa medale: srebrny i brązowy. 
Medale, dyplomy, gratulacje, wiwaty, wielki kubeł gorącej herbaty, owacje na stojąco (nie było krzeseł)… Długo nie zapomnimy tej imprezy. Czekamy niecierpliwie na kolejne.


Powrót