![]() |
|
Nawet takie koła można samemu zapleść. |
straszny.
Podczas przeplatania trzeba pamiętać o paru zasadach.
1.Banalna sprawa, ale czasem się o tym zapomina. Liczba otworów w obręczy musi się zgadzać z liczbą otworów w piaście.
2.Konieczne też jest dobranie
odpowiedniej długości szprych. Zawsze możesz o to zapytać w serwisie, podając
typ piasty i obręczy. Gwint szprych nie powinien wystawać z nypla (za krótkie
szprychy) ani też szprychy nie powinny wystawać za bardzo z drugiej strony nypli
(za długie). Postaram się zamieścić tabelę z wymiarami. 3.Pamiętaj, żeby omyłkowo nie
wkręcić lewego rzędu szprych do prawego rzędu otworów w obręczy i odwrotnie. W
obręczach stożkowych łatwo się pomylić, bo otwory są prawie w jednej linii,
tylko po różnym kątem.
4.Zaplataj tak, by tam, gdzie jest
wentyl było więcej miejsca, to jest żeby szprychy po obu stronach wentyla nie
krzyżowały się wzajemnie. Będzie ci potem łatwiej pompować dętkę. Od ciebie już
zależy, jaką opracujesz strategię zaplatania. Przede wszystkim nie zapominaj o
podglądaniu ściągawki (innego koła). Sprawdzaj systematycznie, czy nie
popełniłeś jakiegoś błędu.
5.Do wkręcania nypli używaj tylko
dobrego klucza. Jeżeli jest rozkalibrowany, to zniszczysz nyple. Zawsze też
kupuj kilka zapasowych nypli i ze dwie-trzy zapasowe szprychy. Na początku
przeplatania nyple wkręcasz śrubokrętem od góry, przez otwór w obręczy.
6.W wypadku wysokiej obręczy nyple
czasem mogą wpadać do jej komory. Dlatego dobrze jest najpierw wsadzić do otworu
nie zaczepioną szprychę, nałożyć na nią nypel i wywindować go do komory.
Powtarzaj ten manewr do ostatniej szprychy.
7.W tylnym kole szprychy po
stronie trybu są ustawione bardziej pionowo i w zasadzie powinny być krótsze ( o
jakieś 2-3 min). Pamiętaj też, że piasta tylna ma trochę wyższy kołnierz,
dlatego wszystkie szprychy powinny być w stosunku do przedniego koła krótsze.
8.Uważaj z zaplataniem "na
słońce", to jest bez krzyży. Takie koło jest potwornie sztywne (to bardzo
dobrze) ale w tym wypadku trzeba naprawdę się znać na centrowaniu i doborze
obręczy, szprych. W przeciwnym razie szprychy mogą pękać (to bardzo niedobrze).
Koło zaplecione na dwa krzyże (każda szprycha krzyżuje się z innymi dwa razy)
jest mniej sztywne, a szprychy nie są już tak bezkompromisowe w reagowaniu na
przeciążenia. Koło na trzy krzyże (standard, do którego zachęcam) jest takie w
sam raz. Średnio sztywne, ale też dzięki większej elastyczności szprychy nie
podlegają takim przeciążeniom. Koło zaplecione na cztery krzyże jest najbardziej
elastyczne (najmniej sztywne) i najbardziej wytrzymałe. Oczywiście im mniej
krzyży, tym koło jest nieznacznie lżejsze.
Najpierw zakładasz wszystkie szprychy,
potem
wszystkie po kolei dokręcasz, powiedzmy każdą o pół obrotu, równomiernie.
Oczywiście najlepiej , żebyś miał centrownicę, ale to dość drogie narzędzie.
Dlatego trzeba zrobić coś zastępczego. najlepiej ze starego widelca wkręconego w
imadło i ze starego hamulca. Koło wsadzasz w widelec prosto, żeby zobaczyć,
jakie jest krzywe. Jeżeli koło jest scentrowane w danym punkcie na prawo, to
dociskasz w tym rejonie szprychy z lewej strony i odwrotnie. Jeżeli bije do
góry, to dokręcasz w tym miejscu zarówno prawe, jak i lewe szprychy. Jeżeli jest
"dołek" to luzujesz prawe i lewe. Żeby dokładnie widzieć, jak koło poprawia swą
geometrię, trzeba mieć przy obręczy jakiś "czujnik" na przykład klocki od
hamulca. Czujnik sprawdzający geometrię koła w pionie to już pole dla twojej
pomysłowości. Ja używałem czegoś zrobionego z takich dziwnych rzeczy, że nie
byłbym w stanie tego nawet opisać.
Co zrobić, gdy na przykład bije do góry, ale
nie da się dokręcać szprych, bo są za mocno napięte? W przyrodzie nic nie ginie. Skoro w tym miejscu, gdzie bije do góry jest za duży naciąg szprych, to trzeba
poluzować lekko na reszcie okręgu i wtedy wszystko powinno wrócić do równowagi.
I odwrotnie. Jeżeli jest dołek, a szprychy w tym miejscu są luźne, to trzeba podokręcać resztę. Najpierw powinno się prowizorycznie koło wycentrować w
poziomie (lewa-prawa) potem bardzo dokładnie w pionie, następnie kolej na
dokładne korekty w poziomie i ostatecznie to już drobne poprawki i w pionie, i
w poziomie. Znasz zasadę, teraz tylko trzeba nabrać wyczucia, wiedzieć, że nie
może być żadnych dysproporcji, zbyt mocno i zbyt słabo naciągniętych szprych.
Po pierwszych treningach koło może się trochę
rozcentrować, tak jak gitara po pierwszym strojeniu może stroić fochy (koła na
szczęście nie są tak bardzo rozkapryszone). Ale to już raczej kwestia drobnych
poprawek. Nie przejmuj się też tym, że podczas pierwszej jazdy szprychy "grają"
to znaczy wydają takie specyficzne odgłosy.
Podczas tej łamigłówki bardzo fajnie słucha się
radia, rozmawia z kolegami. Można więc się zmówić z całą paczką na wspólne
centrowanie albo po prostu wspólne reperowanie rowerów. Za każdym razem
zaoszczędzasz sporo pieniędzy.