Kącik techniczno- rowerowy- zaplatanie i centrowanie kół
Przeplatanie i centrowanie kół to czynność z pozoru trudna, zarezerwowana tylko dla wprawnych serwisantów. W rzeczywistości wcale nie taki diabeł

Nawet takie koła można samemu zapleść.
Zdjęcie z portalu
www.mojeRowery.pl

 straszny.
Podczas przeplatania trzeba pamiętać o paru zasadach.

1.Banalna sprawa, ale czasem się o tym zapomina. Liczba otworów w obręczy musi się zgadzać z liczbą otworów w piaście.

2.Konieczne też jest dobranie odpowiedniej długości szprych. Zawsze możesz o to zapytać w serwisie, podając typ piasty i obręczy. Gwint szprych nie powinien wystawać z nypla (za krótkie szprychy) ani też szprychy nie powinny wystawać za bardzo z drugiej strony nypli (za długie). Postaram się zamieścić tabelę z wymiarami. 
 

3.Pamiętaj, żeby omyłkowo nie wkręcić lewego rzędu szprych do prawego rzędu otworów w obręczy i odwrotnie. W obręczach stożkowych łatwo się pomylić, bo otwory są prawie w jednej linii, tylko po różnym kątem.

4.Zaplataj tak, by tam, gdzie jest wentyl było więcej miejsca, to jest żeby szprychy po obu stronach wentyla nie krzyżowały się wzajemnie. Będzie ci potem łatwiej pompować dętkę.  Od ciebie już zależy, jaką opracujesz strategię zaplatania. Przede wszystkim nie zapominaj o podglądaniu ściągawki (innego koła). Sprawdzaj systematycznie, czy nie popełniłeś jakiegoś błędu. 

5.Do wkręcania nypli używaj tylko dobrego klucza. Jeżeli jest rozkalibrowany, to zniszczysz nyple. Zawsze też kupuj kilka zapasowych nypli i ze dwie-trzy zapasowe szprychy. Na początku przeplatania nyple wkręcasz śrubokrętem od góry, przez otwór w obręczy.

6.W wypadku wysokiej obręczy nyple czasem mogą wpadać do jej komory. Dlatego dobrze jest najpierw wsadzić do otworu nie zaczepioną szprychę, nałożyć na nią nypel i wywindować go do komory. Powtarzaj ten manewr do ostatniej szprychy.

7.W tylnym kole szprychy po stronie trybu są ustawione bardziej pionowo i w zasadzie powinny być krótsze ( o jakieś 2-3 min). Pamiętaj też, że piasta tylna ma trochę wyższy kołnierz, dlatego wszystkie szprychy powinny być w stosunku do przedniego koła krótsze. 

8.Uważaj z zaplataniem "na słońce", to jest bez krzyży. Takie koło jest potwornie sztywne (to bardzo dobrze) ale w tym wypadku trzeba naprawdę się znać na centrowaniu i doborze obręczy, szprych. W przeciwnym razie szprychy mogą pękać (to bardzo niedobrze). Koło zaplecione na dwa krzyże (każda szprycha krzyżuje się z innymi dwa razy) jest mniej sztywne, a szprychy nie są już tak bezkompromisowe w reagowaniu na przeciążenia. Koło na trzy krzyże (standard, do którego zachęcam) jest takie w sam raz. Średnio sztywne, ale też dzięki większej elastyczności szprychy nie podlegają takim przeciążeniom. Koło zaplecione na cztery krzyże jest najbardziej elastyczne (najmniej sztywne) i najbardziej wytrzymałe. Oczywiście im mniej krzyży, tym koło jest nieznacznie lżejsze.


Najpierw zakładasz wszystkie szprychy, potem wszystkie po kolei dokręcasz, powiedzmy każdą o pół obrotu, równomiernie. Oczywiście najlepiej , żebyś miał centrownicę, ale to dość drogie narzędzie. Dlatego trzeba zrobić coś zastępczego. najlepiej ze starego widelca wkręconego w imadło i ze starego hamulca. Koło wsadzasz w widelec prosto, żeby zobaczyć, jakie jest krzywe. Jeżeli koło jest scentrowane w danym punkcie na prawo, to dociskasz w tym rejonie szprychy z lewej strony i odwrotnie. Jeżeli bije do góry, to dokręcasz w tym miejscu zarówno prawe, jak i lewe szprychy. Jeżeli jest "dołek" to luzujesz prawe i lewe. Żeby dokładnie widzieć, jak koło poprawia swą geometrię, trzeba mieć przy obręczy jakiś "czujnik" na przykład klocki od hamulca. Czujnik sprawdzający geometrię koła w pionie to już pole dla twojej pomysłowości. Ja używałem czegoś zrobionego z takich dziwnych rzeczy, że nie byłbym w stanie tego nawet opisać.
Co zrobić, gdy na przykład bije do góry, ale nie da się dokręcać szprych, bo są za mocno napięte? W przyrodzie nic nie ginie. Skoro w tym miejscu, gdzie bije do góry jest za duży naciąg szprych, to trzeba poluzować lekko na reszcie okręgu i wtedy wszystko powinno wrócić do równowagi. I odwrotnie. Jeżeli jest dołek, a szprychy w tym miejscu są luźne, to trzeba podokręcać resztę. Najpierw powinno się prowizorycznie koło wycentrować w poziomie (lewa-prawa) potem bardzo dokładnie w pionie, następnie kolej na dokładne korekty w poziomie i ostatecznie to już  drobne poprawki i w pionie, i w poziomie. Znasz zasadę, teraz tylko trzeba nabrać wyczucia, wiedzieć, że nie może być żadnych dysproporcji, zbyt mocno i zbyt słabo naciągniętych szprych.
Po  pierwszych treningach koło może się trochę rozcentrować, tak jak gitara po pierwszym strojeniu może stroić fochy (koła na szczęście nie są tak bardzo rozkapryszone). Ale to już raczej kwestia drobnych poprawek. Nie przejmuj się też tym, że podczas pierwszej jazdy szprychy "grają" to znaczy wydają takie specyficzne odgłosy. 
Podczas tej łamigłówki bardzo fajnie słucha się radia, rozmawia z kolegami. Można więc się zmówić z całą paczką na wspólne centrowanie albo po prostu wspólne reperowanie rowerów. Za każdym razem zaoszczędzasz sporo pieniędzy.

Powrót